Pewnie większość z was określa się za pomocą wyglądu, ubrań. W ten sposób możesz określić swój charakter, osobowość, czy orientacje seksualną. Lub - jak też bywa - może ubierasz się w to, co chwilowo jest modne, lub po prostu wygodne, bez większego względu na to jak wyglądasz. To całkowicie normalne, tak jak w moim przypadku. Ja wybrałam wersję numer jeden. Tyle że, raczej nie jest to czymś popularnie spotykanym "na ulicy". Myślę że nie mogę nazwać to swoim własnym stylem, ale na pewno połączeniem różnych. Mieszam w klimaty gotyckie, z nowoczesnym wydaniem rocka. Nie wzięło to się znikąd, gdyż właśnie tego typu muzyki słucham, jak i tworzę.

(proszę bardzo o niekopiowanie zdjęć z bloga)
Kiedyś też wyrażałam się za pomocą stroju, teraz już tego nie robię. Ubieram to, w czym czuję się najbardziej komfortowo i odpowiada mi kolorystycznie.
OdpowiedzUsuńWidzę, że to Twoje początki, bardzo podoba mi się wystrój bloga, jednak zmieniłabym kursor, ponieważ ciężko było mi kliknąć, aby dodać komentarz :)
pozdrawiam
melodycalling.blogspot.com
I tak właśnie trzeba! Wyrażać siebie i nie patrzeć na innych ;) Dzięki za pomoc na zapytaju i liczę na dalszą :) Obserwujemy? Zapraszamy: http://allexandklaudyynka.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńJak już wspomniałam na zapytaj, blog bardzo mi się podoba głównie pod kątek graficznym. Jestem jego pierwszą czytelniczką. :) Muzyka również jest przyjemna, kocham te klimaty.
OdpowiedzUsuńJeśli o mnie chodzi, zazwyczaj ubierałam się "zwyczajnie", preferowałam barwny ubiór. Ale z wiekiem w nawyk weszło mi ubieranie się w czerni. Już nawet bez myślenia sięgam do szafy po czarne ciuszki, czarny lakier czy buty. Nawet się nad tym nie zastanawiałam, przyszło samo. Od zawsze uwielbiałam nosić sukienki - głównie czarne. Do tego cienkie rajstopy i trampki. Muszę zainwestować w zakup tego typu elementów garderoby. Lubuję również pierścionki, naszyjniki i rzemyki: gładkie lub z ćwiekami. Pod względem makijażu wypadam w sumie blado. Jedyną rzeczą, która nieco odstaje od mojego stylu są kompletnie nie pasujące rude, kręcone włosy za stanik. Nie wygląda to źle, ale z pewnością nie pasuje.
Na jesień planuję zakup glanów (nie martensów, nie przepadam za nimi). Może znajdzie się tu ktoś kto udzieli mi porady na ten temat?
Sądzę że rude włosy pasują, jak najbardziej :) Dodają jakiegoś koloru, do czarnej stylizacji. Osobiście sama nie przepadam za martensami, polecam bardziej zwykłe, czarne proste glany. Mimo to nie jestem wielką ich fanką, wolę creepersy :)
Usuń*kątem |literówka
UsuńPrzywykłam już do tych włosów, nie wiem nawet czy jest sens farbować. Coś nie wyjdzie i zmiany raczej ciężko będzie odwrócić.
Preferuję "normalne" glany oraz zwykłe adidasy czy trampki.
Bardzo fajny blog :)
OdpowiedzUsuńfajny blog, ciekawa notka :)
OdpowiedzUsuń